W dniach 4 – 5 czerwca 2024r klasy VIII i VII odkrywały zakątki Beskidu Śląskiego.
Beskid Śląski to jeden z najciekawszych regionów turystycznych w Polsce. Posiada gęstą sieć szlaków pieszych i rowerowych, liczne wyciągi oraz trasy narciarskie.
Pierwszego dnia zwiedziliśmy Wisłę i jej okolicę.
Jest to jedna z najpopularniejszych miejscowości turystycznych Beskidu Śląskiego. Malowniczo położone górskie miasteczko od strony zachodniej otoczone jest widokowym pasmem Wielkiej Czantorii i Stożka, a od strony wschodniej – rozgałęzionym ramieniem Równicy oraz imponującym pasmem Baraniej Góry.
Na miejscu czekał na nas przewodnik górski, który mimo deszczowej pogody pokazał nam:
- Rezydencję Prezydenta Polski
- Pałacyk Myśliwski Habsburgów
- Figurę Adama Małysz z białej Czekolady w Domu Zdrojowym
- Skocznię Adama Małysz w Malince’
- Zaporę w Wiśle Czarne
- Wodospad na Wiśle zwany „Wiślańską Niagarą”
- Amfiteatr im. Stanisława Hadyny założyciela zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk”
- Zabytkowy Park Przygód przy Bulwarze Księżycowym z makietami zamków z różnych zakątków Polski wykonanych ze szklanej mozaiki.
- Pomnik Źródeł Wisły
W pensjonacie „Słoneczny Gród” czekała na nas smaczna obiadokolacja.
Drugi dzień rozpoczęliśmy od wędrówki do Trójstyku – miejsca, w którym stykają się granice Słowacji, Czech i Polski.
Kolejną atrakcją czekającą na nas był stary drewniany dom z 1863 r. w Istebnej pełen dawnych sprzętów gospodarstwa domowego i narzędzi, jakich w swym warsztacie używał Kawulok. Miejsce to oddaje warunki, w jakich żyli mieszkańcy Istebnej w drugiej połowie XIX w. Dom należał do wybitnego folklorysty, wykonawcy instrumentów ludowych, muzyka, wyróżnionego nagrodą im. Oskara Kolberga – Jana Kawuloka. Chata była miejscem jego życia i pracy, tu też stworzył izbę regionalną, dom-muzeum, który pozwolił „zatrzymać czas”. Mimo, że w roku 1976 Jan Kawulok zmarł, to jego Kurna Chata nadal żyje opowieścią o dawnych czasach i góralską muzyką. Niegdyś dzięki jego córce Zuzannie, dziś dzięki młodemu kustoszowi – Januszowi Macoszkowi mogliśmy to miejsce odwiedzić i wysłuchać gawędy, gry na instrumentach pasterskich, a także uczestniczyć w warsztatach wyrobu masła połączonych z degustacją.
Po smacznym obiadku w „Zajeździe Kukuczki”, przed wyjazdem w drogę powrotną odwiedziliśmy gazdówkę, gdzie zakupiliśmy świeże oscypki.
Wróciliśmy do domu zmęczeni, ale zadowoleni.




