Rozwój edukacji szkolnej w Gminie Skarżysko Kościelne

Projekt nr: FESW.08.02-IZ.00-0028/23
Informacje o projekcie i zasadach rekrutacji znajdują się w dokumencie: Rekrutacja do projektu.
Dokumenty do pobrania w zakładce: https://sp-sk.pl/dokumenty/rodzica
Projekt współfinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego
Plus (EFS+) w ramach programu regionalnego Fundusze Europejskie dla
Świętokrzyskiego 2021-2027 #FunduszeUE#FunduszeEuropejskie

Komunikat

Rekrutacja

×

Błąd

[SIGPLUS_EXCEPTION_SOURCE] Image source is expected to be a full URL or a path relative to the image base folder specified in the back-end but banners/wierszyki-lamiace-jezyki.png is neither a URL nor a relative path to an existing file or folder.

{gallery layout=flow}banners/wierszyki-lamiace-jezyki.png{/gallery}

SZKOLNY KONKURS RECYTATORSKI

Wierszyki łamiące języki

PROPOZYCJE UTWORÓW

 

WIERSZ, W KTÓRYM SYCZY PRZEZ CAŁY CZAS

Szczepan Szczygieł z Grzmiących Bystrzyc przed chrzcinami chciał się przystrzyc.

Sam się strzyc nie przywykł wszakże, więc do szwagra skoczył: "Szwagrze!

Szwagrze, ostrzyż mnie choć krzynę, Gdyż mam chrzciny za godzinę".

"Nic prostszego - szwagier na to. - Żono, brzytwę daj szczerbatą!

W rżysko będzie strzechę Szczygła ta szczerbata brzytwa strzygła...".

Usłyszawszy straszną wieść,

Szczepan Szczygieł wrzasnął: "Cześć!".

I przez grządki poza szosą nie strzyżony prysnął w proso.

 

Autor: Ludwik Jerzy Kern

W DZIWAKOWIE

W Dziwakowie pszczoły pasły się na krowie. Pszczoły żuły żółte mlecze –

Same dziwy, nie zaprzeczę.

W rzecznym mule żaba skrzeczy, w trzcinie szepczą żabie dzieci.

A na brzegu pod borówką, szarak je kolację z mrówką. Dżdżownica drzemie w norze,

Ktoś przeszkadza spać nie może! Jest szczęśliwie w Dziwakowie, Każde zwierzę Wam to powie.

 

Autor: Sylwia Lipska

 

Przyszedł szerszeń do szczupaka. Cóż szczupaku, tu za draka?

Szczypać, szepcze mu do ucha, to zajęcie nie dla zucha.

Szczupak szczerze szczęknął szczęką i powiada: szaleć, szczypać ,nie wypada?

Ty szerszeniu, ty szurnięty szastu prastu, szusuj stąd… Szarlatanie, zaraz zjem cię na śniadanie.

Żądlić żądłem też nie można, a żądliłeś kiedyś osła? Ty szerszeniu poszarpany, zaraz będziesz leczył rany!

Szurnę szczęką ci po szczęce i już nie wstaniesz więcej! Jaki morał z tej szczebioty?

Szczupak, szerszeń to niecnoty.

 

Autor: Karolina Napierała

 

CHRZĄSZCZ Z CHRABĄSZCZEM

Wczesnym rankiem w Szczebrzeszynie, chrząszcz z chrabąszczem szepczą w trzcinie. Chrabąszcz szczyci się chrząszczowi,

swym talentem chrabąszczowym, sobie zębem w zębie grzebie,

i nikt nawet o tym nie wie.

Na co chrząszcz zażenowany, rzekł, że cóż, że wyłamanym?, zębem w zębie sobie grzebię!

Jak chrabąszcze w chrząszczowej trzcinie, Tolerują w Szczebrzeszynie,

brak źdźbła grzecznościowych manier!

Chrząszcz wzburzony krokiem rwącym,

Prędko pędzi do zarządcy- co zarządza całą trzciną, z której ów Szczebrzeszyn słynął.

Na chrabąszcza skarży, szydzi, a zarządca nic nie widzi,

bo wraz z żoną swoją dżdżownicą już opuścił stanowisko.

Od tej pory w Szczebrzeszynie, nikt już nie zarządza w trzcinie.

Chrząszczyk uciekł w szybkim tempie, a chrabąszczyk dłubie w zębie.

Autor: Justyna Janiszewska

STRASZYDŁO

Na wzgórzu pod Pszczyną, nad rzeczką Przebrzydłą mieszkało w zamczysku wrzeszczące Straszydło.

Od brzasku do zmierzchu, od zmierzchu do brzasku wierzeje zamczyska trzeszczały od wrzasku

.Przez chaszcze i gąszcze, przez grząskie moczydła szedł wrzask przeraźliwy strasznego Straszydła.

wreszcie pod Pszczynę przybyła Poczwara i rzekła: ”Robaczku! przebrała się miara!

Wszak każde zwierzątko, od żuczka do myszy, w mieszkaniu swym szuka spokoju i ciszy – więc porzuć zły zwyczaj, żyć zacznij inaczej

i przestań już wrzeszczeć, a szeptać racz raczej !” I odtąd pod Pszczyną, nad rzeczką Przebrzydłą szeptało w zamczysku wrzeszczące Straszydło.

A morał stąd taki :

mów szeptem koniecznie, bo wrzeszczeć w zamczysku jest bardzo niegrzecznie.

Autor: Małgorzata Strzałkowska

CZTERY JĘDZE SPOD SWARZĘDZA

Nad rzeczułką pod Swarzędzem przędą przędzę cztery jędze,

przy przędzeniu życie pędzą,

o pieniądzach w kółko ględzą:

-Przyszłość jędzy leży w przędzy!

-Przędźmy przędzę dla pieniędzy!

-Szybciej! Szybciej przędźmy przędzę!

-Więcej! Więcej, drogie jędze!

-Żyć nie warto bez pieniędzy!

-Tylko głupcy żyją w nędzy!

-Szybciej! Szybciej przędźmy przędzę!

-Więcej! Więcej, drogie jędze!

Nad rzeczułką pod Swarzędzem przędą przędzę cztery jędze,

przy przędzeniu życie pędzą,

o pieniądzach w kółko ględzą...

Autor: Małgorzata Strzałkowska

 

SZARPACZ

Na poddasze w kamienicy (drugie okno od ulicy)

wpada szarpacz Szczepan Socha, który strasznie cza-czę kocha.

Gdy mnie cza-czy dźwięk osacza, wiem, że sprawka to szarpacza,

który struny szponem szarpie, grając cza-czę na swej harfie.

Ryczą straszne dźwięki cza-czy (szarpacz cicho grać nie raczy),

sufit leci na podłogę

i w ogóle spać nie mogę! Wiem,

że cza-cza dla szarpacza jest jak góra dla wspinacza,

lecz niech szarpacz mi wybaczy- ja nie zniosę dłużej cza-czy!!!

I dlatego radzę szczerze-brzdąkaj cza-czę na parterze!

 

Autor: Małgorzata Strzałkowska

SZALONA MASZYNA

Wzdłuż łączki przy dróżce przez krzaczki po szynach prze przodem w szuwarach szalona maszyna!

Świst przeszył powietrze

chrząszcz się przestraszył

a jeż przerażony w szuwarach się zaszył!

Drżą ważki i muszki czmychają pajączki a żuczki i świerszcze aż dyszą z gorączki!

Wzdłuż rzeczki przez krzaczki przy dróżce po szynach przemkneła nareszcie szalona maszyna!

Dreszcz szczęścia gąszcz przeszył szuwary odżyły

i żwawiej serduszka stworzonkom zabiły!

Autor: Małgorzata Strzałkowska

STRZYŻYK

Czubaty strzyżyk

w czystej czapeczce z Tczowa do Tczewa toczył kuleczkę.

W Tczewie tłum tczewian wytęża oczy –

strzyżyk dotoczy czy nie dotoczy?

Tymczasem strzyżyk

tuż tuż przed Tczewem troszeczkę zboczył

w krzaczkach za drzewem i krótszą dróżką

krocząc nad rzeczką, wrócił do Tczowa razem z kuleczką.

 

Autor: Małgorzata Strzałkowska

SZCZENIAK

W gąszczu szczawiu we Wrzeszczu klaszczą kleszcze na deszczu,

szczeka szczeniak w Szczuczynie,

szepcze szczygieł w szczelinie,

piszczy pszczoła pod Pszczyną,

świszcze świerszcz pod leszczyną, a trzy pliszki i liszka

taszczą płaszcze w Szypliszkach.

 

                        Autor: Małgorzata Strzałkowska

TRZNADLE

W krzakach rzekł do trznadla trznadel:

Możesz mi pożyczyć szpadel? Muszę nim przetrzebić chaszcze, bo w nich straszą straszne paszcze. Odrzekł na to drugi trznadel:

-  niepotrzebny, trznadlu, szpadel.

Gdy wytrzeszczysz oczy w chaszczach z krzykiem pierzchnie każda paszcza!

Autor: Małgorzata Strzałkowska

 

PRZYTUL STRACHA

Strach ma strasznie wielkie oczy,

strasznym wzrokiem wokół toczy.... Lecz gdy go za uszkiem głaszczę,

w śmieszny pyszczek zmienia paszczę.

Coś dziwnego z nim się dzieje, łagodnieje i maleje,

mruży swoje kocie oczy i w ogóle jest uroczy!

Strach ma strasznie wielkie oczy, strasznym wzrokiem wokół toczy, lecz ty dłużej się nie wahaj

i po prostu przytul stracha!

 

Autor: Małgorzata Strzałkowska

JAMNIK

W grząskich trzcinach i szuwarach kroczy jamnik w szarawarach, szarpie kłącza oczeretu

i przytracza do beretu, ważkom pęki skrzypu wręcza,

traszkom suchych trzcin naręcza, a gdy zmierzchać się zaczyna,

z jaszczurkami sprzeczkę wszczyna, po czym znika w oczerecie

w szarawarach i berecie

 

Autor: Małgorzata Strzałkowska

HUCZEK

Hasał huczek z tłuczkiem wnuczka i niechcący huknął żuczka.

Ale heca - wnuczek mruknął i z hurkotem w hełm się stuknął. Leży żuczek, leży wnuczek,

a pomiędzy nimi tłuczek.

Stąd dla huczka jest nauczka,

by nie hasać z tłuczkiem wnuczka.

Autor: Małgorzata Strzałkowska

 

CHRZĄSZCZ

Trzynastego, w Szczebrzeszynie chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie.

Wszczęli wrzask szczebrzeszynianie:

-  Cóż ma znaczyć to tarzanie?! Wezwać trzeba by lekarza!

Zamiast brzmieć, ten chrząszcz się tarza! Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie,

że w nim zawsze chrząszcz BRZMI w trzcinie! A chrząszcz odrzekł niezmieszany:

-  Przyszedł wreszcie czas na zmiany. Drzewiej chrząszcze w trzcinach brzmiały, teraz będą się tarzały.

 

Autor: Małgorzata Strzałkowska

MUSZKA

Mała muszka spod Łopuszki chciała mieć różowe nóżki – różdżką nóżki czarowała,

lecz wciąż nóżki czarne miała.

-  Po cóż czary, moja muszko? Ruszże móżdżkiem, a nie różdżką!

Wyrzuć wreszcie różdżkę wróżki i unurzaj w różu nóżki!

 

Autor: Małgorzata Strzałkowska

RUMAK

Przez Hrubieszów do Trzebieży chyży rumak rżyskiem bieży,

a że szlaki przez gąszcz wiodą, rozkoszuje się przyrodą –

wśród grzebienic i źdźbeł perzu żuk rzep taszczy na pancerzu,

macierzanka woń roztacza, para wlecze się ślimacza …

Poprzez rżysko rumak zmierza,

rżeć na rżysku nie zamierza, bo do rżenia nie jest zdolny.

Tak jak każdy konik polny.

 

Autor: Małgorzata Strzałkowska 

SZCZURZE SKARBY

Szczerzy zęby stary szczur. Dziwów niesie cały wór.

Drogie muszki i robaczki, zaraz sprzedaż się tu zacznie.

Mam tu durszlak świetny, nowy, lśniący domek już gotowy.

Szczudła oto z wykałaczek,

duży wnet będzie każdy robaczek. Rzekła na to stara dżdżownica:

Szczerze to nic mnie tu nie zachwyca.

Dla pani dżdżownico mam szykowne pierścienie. Od śrubek nakrętki co lśnią jak marzenie.

A dla pszczółek drogi szczurze jakie skarby chowasz w dziurze? Pszczółki moje drogie,

dla was pasiak upleść mogę

na dżdżyste dni, gdy wiatr świszczy, będzie wam ciepło i gdy mróz iskrzy.

Sprzedawał tak szczur do świtania

na skraju wysypiska „U Pana Mariana”. Dla was drogie dzieci ma taką myśl złotą:

Co dla jednych skarbem, dla innych głupotą.

 

Autor: Marta Budzowska

 

GOTOWAŁA BABA BARSZCZYK

Gotowała baba barszczyk, a za piecem śpiewał świerszczyk: Barszczu, barszcz, gotuj się,

bo mi strasznie jeść się chce”. Usłyszała świerszcza baba. “Barszczu żaden świerszcz nie jada.

Świerszczu, świerszczu, nie kłam, nie! Jeż usłyszy- to cię zje”.

“Świerszcz się jeża nie przestraszy! Już się ugotował barszczyk.

Macie, babko barszczu dość, jeszcze się pożywi gość”.

 

(Autor nieustalony)

 

 ŻUCZEK

 

Chociaż żuczek rzecz malutka mnie urzeka życie żuczka.

Czy w Przysuszy, czy też w Pszczynie

życie żuczka rześko płynie.

Byczo mu jest i przytulnie

w przedwiosenny czas szczególnie.

Szepcze w żytku i pszeniczce

śliczne rzeczy swej księżniczce.

Staszcza jej na przykład z dali

maku wór na sznur korali.

Albo rzuca gestem szczodrym pod jej nóżki chabrem modrym.

-Żuczku, żuczku, czy chcesz za to być ewentualnie tatą.

Z tego wielka jest nauczka

choć sam żuczek rzecz malutka...

 

(Autor nieustalony)

SZCZYPAWKA

Raz szczypawka - jeszcze młoda do Szczecina szła.

Bo w Szczecinie ma kuzynkę, którą dobrze zna. Jeszcze Szczecin dość daleko a już braknie sił.

-  Troszkę szczawiu i szczypioru - żeby chociaż był. Szczaw na szczęście rośnie wszędzie.

To szczypawce raj!

Lecz szczypioru nie ma więcej, wszakże to nie maj.

-  Szczecin chyba za daleko - Powiedziała wnet.

-  Może na Szczebrzeszyn ruszę. Podwiezie mnie kret.

Autor: K. Szoplik

PŁASZCZ

Szczepan płaszczyk nowy dostał. Elegancki płaszcz. Ale jak tu iść do szkoły?

Przecież pada deszcz!

Szczepan martwi się, że zmoknie i że zniszczy płaszcz.

Lecz na szczęście już ustaje ten okropny deszcz.

Autor: K. Szoplik

 

DŻUNGLA

Co to jest dżungla? Dziki las.

Wejdźmy do dżungli jeden raz.

Jakiś ptak

gwiżdże pośród drzew.

Oj, coś się skrada! - Może lew?

Przekorek umknął, ile sił Szukajcie, dzieci - gdzie się skrył.

 

(Autor nieustalony)

 

BUŁECZKI DROŻDŻOWE

Rośnie ciasto na bułeczki, drożdże to sprawiają.

Potem w ciasta kawałeczki ręce babci dżem wykładają.

Bułeczki drożdżowe babci, a w środku dżem porzeczkowy.

Lepsze od innych łakoci lepsze niż tort orzechowy.

 

Autor: K. Szoplik

 

CZY TO PIES CZY TO BIES?

Szło dwóch w nocy z wielką trwogą, Aż pies czarny bieży drogą.

Czy to pies, czy to bies? Żaden z nich nie odpowiedział,

Żaden bowiem nic nie wiedział. Czy to pies, czy to bies?

Lecz obydwaj tak się zlękli, Że weszli w rów i przyklękli. Czy to pies, czy to bies?

Drżą, potnieją, włos się jeży, A pies bieży, a pies bieży… Czy to pies, czy to bies?

Bieży, bieży, już ich mija, Podniósł ogon i wywija… Czy to pies, czy to bies?

Już ich minął, pobiegł dalej, Oni wstali i patrzali…

Czy to pies, czy to bies? Długo stali i patrzeli,

Lecz się nic nie dowiedzieli Czy to pies, czy to bies?

 

Autor: Juliusz Słowacki